Trzy monodramy w wykonaniu Janusza Stolarskiego
27-29 listopada, godz. 19.30, w klubie La Scena (Calea Calarasilor 55, Bukareszt)
Janusz Stolarski przedstawi rumuńskiej publiczności trzy monodramy: Ecce homo Fryderyka Nietzschego, Zemsta Czerwonych Bucików Philipa-Dimitri Galasa i Kod – inspiracje.JANUSZ STOLARSKI
Aktor, absolwent PWST im. Solskiego w Krakowie, dyplomant prof. Haliny Gryglaszewskiej. W czasie studiów - a także po ich zakończeniu - pracował wspólnie z reżyserem Mirosławem Kocurem.
Po studiach współpracował z Drugim Studio Wrocławskim oraz z Państwowym Teatrem w Kielcach. Od 1990 do 2002 był aktorem Teatru Polskiego w Poznaniu, występując gościnnie również w Starym Teatrze w Krakowie (Don Juan w „Don Juanie” i Wyspiański w „tryptyku wyspiański” Marka Fiedora). W 1994 współtworzył Aktualnie Niezależne Towarzystwo Różnorakich Aktywności Teatralnych – ANTRAKT. Współpracuje z Teatrem Ósmego Dnia (udział w spektaklach „Szczyt” i „Arka”), z Teatrem „STU” w Krakowie (rola w „Hamlecie” w reż. Krzysztofa Jasińskiego), z Teatrem Usta-Usta Marcina Libera (realizacja czterech spektakli). W 2005 współpracował jako reżyser i brał udział w spektaklach Polskiego Teatru Tańca „Przypadki Pana von K.” i „La lotta continua”. Od 2006 gra w Teatrze Studio w Warszawie.
ECCE HOMO
Monodram Janusza Stolarskiego, będący adaptacją "Ecce homo" Nietzschego pomyślany został jaka monolog samego filozofa. Nietzsche w tym przedstawieniu to postać naznaczona piętnem tragizmu, a równocześnie pełna inteligentnego dowcipu. Pokazana w dwóch wcieleniach, dwóch aspektach osobowości: szaleństwie i geniuszu. Z jednej strony mamy do czynienia z wykładającym swe prawdy, błyskotliwym, pełnym energii filozofem, z drugiej - szaleńcem bełkocącym niezrozumiałe słowa, szukającym ucieczki od sennych koszmarów w wielkiej drewnianej skrzyni. Znakiem szaleństwa jest również sam strój - długa, obszerna koszula nocna o podwiniętych rękawach, które później zamieniają się w rękawy kaftanu bezpieczeństwa.
Zmaganie się dnia z nocą, światła z ciemnością jest jednocześnie zmaganiem się życia ze śmiercią. Problemy, które Nietzsche niemal obsesyjnie poruszał w swoich pismach, ujmowane często w postaci przeciwieństw: rozum - instynkt, cierpienie i rezygnacja - życie, poprzez odniesienie do biografii konkretnego człowieka staje się konkretne i namacalne.
(Olga Marcinkiewicz, „Teatr” 1991, nr 9)
ZEMSTA CZERWONYCH BUCIKÓW
(…) Tekst amerykańskiego pisarza opowiada historię artysty, który wypadł z trybów show biznesu i nie ma szans na powrót. Przekleństwem bohatera jest wspomnienie dzieciństwa, dręczące minioną sławą "cudownego dziecka". Dimitri podejmuje destrukcyjną walkę ze sobą i swoim nieudanym życiem.
Janusz Stolarski buduje tragedię bohatera minimalnymi środkami. Ascetyczna scenografia i kilka rekwizytów wystarczają mu do nakreślenia czasoprzestrzeni, w której porusza się postać. Kontrabas jest jednocześnie stołkiem, kobietą i instrumentem, choć nie wydaje z siebie ani jednego dźwięku. Stolarski w mistrzowski sposób obnaża głupotę i schematyzm rządzący kulturą popularną. Parodiuje artystów, którzy pragnąc zachować oryginalność, masowo kopiują pozy, gesty i zachowania stereotypowo kojarzone z ich dziedziną (drapieżny rockman i ciapowaty piosenkarz country). Wypluwa z siebie setki słów na minutę, jakby tym szaleńczym potokiem chciał zagłuszyć smutną dla artysty prawdę, że nikt nie chce go słuchać. Historia wrażliwego, ale niedocenianego artysty, stała się niepostrzeżenie prywatną opowieścią grającego swój niszowy monodram aktora.
(Monika Wasilewska, "Gazeta Wyborcza" (Łódź) 21.09.2006)
KOD
Inspiracją do jego przygotowania był udział aktora w spektaklu "Przypadki Pana von K." Polskiego Teatru Tańca Ewy Wycichowskiej. - Muzyka do tego spektaklu nie dawała mi spokoju. Nie umiałem się od niej uwolnić. Postanowiłem tę muzyczną opowieść "ucieleśnić". Opowiedzieć ruchem - wyjaśnia aktor i dodaje: - Los człowieka, jego zmagania, wątpliwości były dla mnie zawsze ważnymi tematami. Forma monodramu jest bardzo trudna i dla niektórych podejrzana, lecz według mnie, najpełniej wyraża los jednostki, w którym można znaleźć odbicie losu społeczności. Nie chodzi mi o popis warsztatowymi umiejętnościami, ale o człowieka i jego los.
Wydarzenie dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

